W 1967 roku ukazał się utwór muzyczny zatytułowany „Czułość Kamagasaki” (Kamagasaki Ninjō). Opowiada historię człowieka bez pieniędzy i dachu nad głową, który „sięgnął samego dna”, a jednak pomimo tych przeciwności i problemów, które go trapią, właśnie w Kamagasaki (czyli dzielnicy robotniczej Osaki) może w końcu żyć własnym życiem, a miejsce, które wszyscy dookoła nazywają „slumsem”, jest dla niego „niebem”. Mówi o tym refren utworu:
「ここは天国/ここは天国、釜ヶ崎」
„Tutaj jest niebo / Tutaj jest niebo, w Kamagasaki”
Mozu Shohei, autor tekstu, stwierdził, że:
「歌は時代を映す鏡」
„piosenka ta stanowi lustro, w którym odbijają się nasze czasy”.
Utwór po premierze sprzedał się w nakładzie ponad pół miliona kopii i stanowi do dzisiaj rodzaj słodkogorzkiego hymnu Kamagasaki.
Kamagasaki od lat sześćdziesiątych nazywane jest slumsem, czyli przestrzenią wykluczenia, niebezpieczną dzielnicą, największym problemem Osaki. W 1966 roku władze tego miasta postanowiły zmienić nazwę dzielnicy, by poprawić jej wizerunek. Dzisiaj w dokumentach administracyjnych Kamagasaki widnieje więc jako Airin-chiku, czyli dosłownie „dzielnica miłości”. Wydaje się, że to jeszcze bardziej uwidacznia dwubiegunowość tej przestrzeni. Nie tylko dlatego, że mieszkańcy wciąż z uporem używają starej nazwy, a pracownicy administracji nowej, ale również dlatego, że różni ludzie i środowiska definiują Kamagasaki zupełnie inaczej.
Przestrzeń ta jest sumą wielu nakładających się na siebie sposobów jej postrzegania i żaden z nich, przynajmniej z wewnętrznej (emicznej) perspektywy mieszkańców, nie jest bardziej prawomocny od innych. Nikt nie narzuca tu jednego, obowiązującego obrazu dzielnicy. Dobrym przykładem będą przeciwne słowa do tych, które do tej pory przywołałem. Rozmawiając z jednym z mieszkańców Kamagasaki, kiedy siedzieliśmy w tzw. trójkątnym parku (Sankaku-kōen) – niewielkim placu w sercu Kamagasaki, od dziesięcioleci miejscu spotkań robotników dniówkowych i centrum nieformalnego życia dzielnicy – odpowiedział na moje słowa o „Czułości Kamagasaki”:
「どこは天国?ここ?ここは地獄やん!」
„Gdzie jest niebo? Tutaj? Tutaj jest piekło!”
Dla jednych, jak przywołany właśnie Satoshi-san, Kamagasaki jest więc piekłem, miejscem porzucenia. Dla innych to przestrzeń ucieczki, odzyskania własnego życia. Dla kolejnych stanowi ona dom, miejsce urodzenia i trwania.
W dominującej zewnętrznej narracji przestrzeń ta była nacechowana negatywnie już od lat sześćdziesiątych, a miano „przestrzeni porzucenia” w znaczeniu zachodnim zyskała w latach dziewięćdziesiątych, kiedy przypisano Kamagasaki brak umiejętności dostosowania się do przemian ekonomicznych lat dwutysięcznych po upadku korporacyjnego systemu ekonomicznego (co może przywodzić na myśl znaną nam narrację o homo sovieticusie).
Zarazem dzielnica ta jest miejscem, w którym powstają i są testowane nowe formy życia zbiorowego: budowania wspólnoty i bycia razem w warunkach niestabilności. Z początkiem XXI wieku do Kamagasaki „zbiegały” (jap. yonige – dosłownie „nocna ucieczka”, najczęściej przed długami lub środowiskami przemocowymi; iede – ucieczka z domu) różne osoby, aby spróbować żyć inaczej (Anne Allison, antropolożka zajmująca się badaniem ponowoczesności w Japonii, nazwałaby ich ordinary refugees, a Hiroaki Mizushima, japoński reportażysta, net café refugees). Przestrzeń tę można więc określić jako lustro problemów japońskiego społeczeństwa, a także sposobów, jak z można sobie z nimi poradzić.
Kamagasaki nabiera, używając języka Takeshiego Haraguchiego, japońskiego socjologa, kontrtopograficznego charakteru – to znaczy takiego, który wymyka się oficjalnej narracji przestrzennej miasta i tworzy własną, alternatywną geografię, łączącą miejsca przez wspólne doświadczenie wykluczenia, a nie przez granice administracyjne. Dzielnicy tej nie da się opisać ani jako po prostu „prekaryjnej” (naznaczonej biedą i niestabilnością), ani jako „alternatywnej” (utopijnej wspólnoty) – żadna z tych kategorii osobno nie oddaje jej charakteru. Jest ona odzwierciedleniem „pomiędzy” lub, jak ja wolę to określać, stanowi konstytutywne zewnętrze. Nie chodzi mi o zewnętrze pojmowane geograficznie, jakby Kamagasaki było po prostu „poza” Osaką czy też enklawą. Przeciwnie. Kamagasaki znajduje się w centrum Osaki – zaledwie kilka minut piechotą od dworca Tennōji, w samym sercu Nishinari. Mam na myśli zewnętrzność strukturalną. Jest to ten rodzaj wykluczenia, który system społeczny musi w sobie wytworzyć, aby móc utrzymać własną spójność. Innymi słowy, Japonia, którą tak chętnie opisuje się i która sama chętnie się przedstawia przez pryzmat homogeniczności, dyscypliny pracy i korporacyjnej lojalności, potrzebuje miejsc takich jak Kamagasaki, by w ogóle móc się tak definiować. To, co zostaje wyrzucone poza ramę, ramę tę współtworzy. Można więc powiedzieć, że japońską strategią władz – sposobem zarządzania biedą i „problemami” – jest ich przestrzenna koncentracja w jednej dzielnicy, z dala od reszty miasta. Władze miejskie Osaki przez dekady gettoizowały zachowania uznane za niepożądane. Ta logika dominowała do końca lat dziewięćdziesiątych, później została częściowo wyparta przez projekty rewitalizacji i współzarządzania (o czym dalej). Tu jednak pojawia się zasadnicze pytanie: Jak funkcja „worka” na wszystkie problemy miasta, którą władze wyznaczyły dzielnicy z góry, jest przetwarzana przez samych mieszkańców.
Kamagasaki jest naznaczone długą historią zrywów społecznych. Pierwszy z nich miał miejsce w 1961 roku i spowodował go wypadek, którego sprawcami byli członkowie lokalnej grupy yakuzy (przestępczości zorganizowanej, w Polsce najczęściej kojarzonej z mafią). Jeden z pracowników dniówkowych został dotkliwie pobity przez kilku watażków z gangu, którym prawdopodobnie nie do końca podobało się to, jak ów pracownik się zachowuje i do nich odnosi. Kiedy inni pracownicy zaobserwowali, co się dzieje, podnieśli larum i wezwali karetkę. Ratownicy, dojechawszy na miejsce, bez żadnych oględzin mężczyzny, wpakowali go do worka na zwłoki, uznając, że nie żyje. Rozwścieczyło to pracowników dniówkowych. Momentalnie rozpoczęli bunt. Trwał on ponoć dwa dni, podczas których wiele samochodów stanęło w ogniu.
Od tamtego czasu mieszkańcy Kamagasaki wręcz regularnie wszczynali zrywy. Co jest warte dodania, bardzo często miały one charakter lokalny. Wynikały z napięć wewnątrz różnych grup, które próbowały rościć sobie prawo do dominacji w Kamagasaki, co – jak trafnie wskazał w filmie „The Sun’s Burial” z 1960 roku Nagisa Oshima – stanowiło pokłosie chaotycznej, w dużej mierze nieformalnej powojennej odbudowy Osaki, w której różne grupy rywalizowały o pracę i kontrolę nad przestrzenią. Kamagasaki znajdujące się wewnątrz dzielnicy Nishinari zamieszkiwało wiele grup społecznych, które można nazwać wykluczonymi: Hinin, Eta, Burakumin, robotnicy dniówkowi, osoby, które przed czymś uciekały, kobiety do towarzystwa, osoby doświadczające kryzysu zdrowia psychicznego lub z niepełnosprawnością intelektualną i trudnościami poznawczymi, jak i ci, którzy poszukiwali nowych, oddolnych form życia społecznego i wspólnotowości. Tak naprawdę dopiero w latach dziewięćdziesiątych, kiedy japońska gospodarka podupadała, a system pracy jednodniowej był coraz bardziej marginalizowany, protesty przestały dotyczyć lokalnych sporów między grupami, a zaczęły być wymierzone w szersze struktury – politykę państwa i sam system pracy dniówkowej. Ostatni taki zryw miał miejsce w 2008 roku, kiedy władze Osaki postanowiły częściowo zamknąć Airin Labor Center – wielką halę-giełdę, w której przez dekady codziennie rano rozdzielano pracę dniówkową i która była sercem ekonomicznym dzielnicy. Domknęło to rozdział „prosperity” Kamagasaki – w cudzysłowie, bo dobrobyt ten od początku opierał się na wymiennej, jednodniowo najmowanej sile roboczej nieoferującej bezpieczeństwa i stabilności.
Kiedy spacerowałem po Kamagasaki z Arimurą Senem, jednym z trzech najważniejszych działaczy politycznych w Kamagasaki, ten, oprócz opisania mi własnej interpretacji historycznych wydarzeń polityczno-społecznych, wprowadził mnie również w założenia najnowszego projektu przekształcenia Kamagasaki w „service hub”, czyli centrum usług społecznych. Stwierdzenie to zaintrygowało mnie, więc zacząłem się go dopytywać, co miał przez to na myśli. Historia tego pomysłu była bardziej skomplikowana niż mi się wydawało. Zasadniczo dotyczył przemiany wszelkich form oddolnej pomocy i organizacji społecznej w siatkę „instytucji-szczelin”, które połączone ze sobą, stworzą dla mieszkańców bezpieczną infrastrukturę życia. „Instytucja-szczelina”, czy tak jak powiedział Arimura sen „sukima-no seido”, ma stanowić rodzaj pomostu pomiędzy oddolnymi inicjatywami a systemem pomocy społecznej.
Arimura tłumaczył mi jednak, że istotą tej transformacji nie jest po prostu „pomoc biednym”, lecz całkowita zmiana sposobu myślenia o tym, czym Kamagasaki właściwie jest. W jego narracji dzielnica nie stanowi już jedynie pozostałości po epoce industrialnej, reliktu systemu pracy dniówkowej, który po załamaniu gospodarczym lat dziewięćdziesiątych utracił swoje ekonomiczne uzasadnienie. Przeciwnie, Kamagasaki jawi się jako laboratorium społecznej przyszłości. Miejsce, które z powodu własnej historycznej marginalizacji zostało zmuszone do wypracowania form życia i współistnienia, jakich reszta społeczeństwa japońskiego dopiero zaczyna potrzebować.
Arimura w swoich opowieściach bardzo konsekwentnie pokazuje, że Kamagasaki funkcjonuje równocześnie jako przestrzeń radykalnej prekaryjności i przestrzeń radykalnej socjalności. Nie są to jednak dwa odrębne światy. Nie chodzi o prosty podział na „ciemną” i „jasną” stronę dzielnicy. Obie rzeczywistości nakładają się na siebie i wyrastają z tego samego materiału społecznego. Ta sama ulica, ten sam park, ten sam hotel robotniczy mogą być równocześnie miejscem skrajnego opuszczenia i miejscem tworzenia nowych więzi społecznych.
Pierwszy biegun – biegun prekaryjności – wyrasta z historii Kamagasaki jako yoseba, dzielnicy pracy jednodniowej. Arimura pokazuje ten proces niemal archeologicznie: od podmiejskiej osady przez powojenne slumsy aż po przestrzeń niemal całkowicie podporządkowaną ekonomii robotników dniówkowych. W latach sześćdziesiątych Kamagasaki stało się miejscem „wyłącznie samotnych mężczyzn, robotników budowlanych najmowanych dziennie”. W tym sensie dzielnica została zredukowana do funkcji rezerwuaru taniej siły roboczej potrzebnej japońskiemu boomowi gospodarczemu.
Kolejne wstrząsy gospodarcze także odciskały tutaj ślad: kryzys naftowy lat siedemdziesiątych, pęknięcie bańki ekonomicznej na początku lat dziewiećdziesiątych, wreszcie kryzys finansowy po upadku Lehman Brothers w 2008 roku. Każdy z nich pogłębiał upadek dzielnicy. Jeszcze w szczytowym momencie gospodarczego boomu tysiące osób dziennie znajdowały pracę na ulicznych giełdach pracy. W kolejnych kilkunastu latach po 2008 roku system pracy dniówkowej praktycznie zniknął, a dzielnica zaczęła się przekształcać: społeczność lokalna gwałtownie się zestarzała, codzienną pracę zastąpił system opieki społecznej, a w czasach nam współczesnych narasta presja turystyczna i inwestycyjna. Dziś dawnej giełdy pracy już niemal nie ma (obecnie trwają prace związane z wyburzeniem budynku Airin Labor Center). Wraz z jego zanikiem pojawiła się jednak nowa forma egzystencji: życie permanentnie tymczasowe.
Dlatego Arimura opisuje Kamagasaki poprzez takie pojęcia jak „ulotne więzi”, „świadomość bycia wędrowcem” czy „skrajny stan bez-relacyjności”. W wielu przypadkach brak zameldowania oznacza brak możliwości odbierania korespondencji, założenia konta bankowego czy uzyskania dostępu do pomocy społecznej. Ulica zaczyna pełnić funkcję domu nie tylko metaforycznie, ale dosłownie. Co szczególnie istotne, Arimura nie przedstawia tego wyłącznie jako problemu ekonomicznego. Chodzi raczej o rozpad klasycznych struktur społecznych – rodziny, stabilnej pracy, długoterminowych relacji – które w powojennej Japonii stanowiły fundament obywatelstwa społecznego.
A jednak właśnie w tym miejscu pojawia się drugi biegun. Wraz z pogłębianiem się kryzysu Kamagasaki zaczęło wytwarzać alternatywne formy organizacji życia społecznego. Szczególnie od końca lat dziewięćdziesiątych dzielnica stopniowo przekształcała się z przestrzeni konfliktu i nieufności w przestrzeń współpracy. Powstawały organizacje wsparcia, oddolne kolektywy, centra artystyczne, sieci opieki, grupy sąsiedzkie. Charakterystyczne jest to, że nie były to klasyczne organizacje dobroczynne. Nie chodziło jedynie o „pomaganie biednym”. Stawką było stworzenie nowego modelu współegzystowania w warunkach niestabilności.
W tym sensie Kamagasaki zaczęło funkcjonować jako rodzaj eksperymentu politycznego. Arimura wielokrotnie podkreślał, że lokalne inicjatywy wyprzedziły działania władz miejskich. Dopiero później administracja próbowała włączyć się w proces transformacji dzielnicy poprzez projekty rewitalizacyjne i struktury współzarządzania. Sieci wsparcia nie zostały więc stworzone przez państwo; państwo zostało niejako zmuszone do wejścia w już istniejące oddolne struktury społeczne.
To właśnie dlatego Arimura tak mocno przeciwstawia sobie dwa modele przyszłości Kamagasaki. Z jednej strony znajduje się logika rynku: kapitał turystyczny, inwestycje w nieruchomości, hotele i projekty rewitalizacyjne skierowane do klasy średniej oraz zagranicznych turystów. Z drugiej strony – endogenne tworzenie miasta, czyli próba zachowania Kamagasaki jako przestrzeni zdolnej do absorbowania kryzysu społecznego. W centrum jego propozycji „endogennego tworzenia miasta” pojawia się pytanie: „wykluczenie czy współistnienie?”. Dotyczy ono znacznie szerszego problemu – jak będą wyglądały społeczeństwa starzejące się, prekaryzujące i coraz bardziej rozbite relacyjnie.
Najbardziej fascynujące jest jednak to, że według Arimury siła Kamagasaki bierze się właśnie z tego kryzysu. To, co z perspektywy zewnętrznej wygląda jak katastrofa społeczna – samotność, brak stabilności, życie „w szczelinach” systemu – wewnątrz dzielnicy zostało częściowo przekształcone w infrastrukturę wspólnotowości. Arimura określa tę zdolność słowem hōsetsuryoku – „siły obejmowania”, zdolności do przyjmowania ludzi niezależnie od tego, kim są i z jakiego miejsca społecznego przychodzą. Kamagasaki nie jest więc „slumsem” ani „alternatywną wspólnotą”. Jest przestrzenią, w której z ruin klasycznego modelu społecznego wyłaniają się nowe formy życia zbiorowego.
I być może właśnie dlatego dzielnica ta tak bardzo niepokoi zewnętrznych obserwatorów. Kamagasaki pokazuje bowiem coś, czego współczesna Japonia długo nie chciała widzieć: że stabilność powojennego społeczeństwa była częściowo możliwa dlatego, iż całe obszary niepewności, biedy i społecznego rozpadu zostały skoncentrowane w miejscach takich jak to. Dzisiaj jednak granice tego „zewnętrza” zaczynają się rozmywać. Prekaryjność przestaje być wyjątkiem. Staje się doświadczeniem coraz bardziej powszechnym. W tym sensie Kamagasaki nie jest już anomalią. Jest raczej zapowiedzią niedalekiej przyszłości.
Badania na podstawie, których powstała publikacja zostały dofinansowane ze środków programu „Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza” w Uniwersytecie Jagiellońskim (Research Support Module).
Bibliografia
Allison A.
2013 Precarious Japan, Durham.
Aoki H.
2003 Japan’s Underclass: Day Laborers and the Homeless, Melbourne.
2000 The Underclass in Japan: A Case Study of Homeless Men in Kamagasaki and Their Winter Struggle, „The International Scope Review”, Vol. 2, nr 4.
Arimura S.
2006 The History of Kamagasaki: After 1945, https://www.kamagasaki-forum.com/en/history.pdf (dostęp 1.05.2026).
Buchowski M.
2008 Widmo orientalizmu w Europie. Od egzotycznego Innego do napiętnowanego swojego, „Recykling Idei”, nr 10, s. 98–107.
Haraguchi T.
2016 Sakebi no Toshi: Yoseba, Kamagasaki, Ryūdōteki Kasō Rōdōsha, Kioto.
Mine E.
1967 Kamagasaki Ninjō, słowa: Mozu Shōhei, muzyka: Miyama Bin, Tokyo.
Mizushima H.
2007 Netto Kafe Nanmin to Hinkon Nippon, Tokyo.
Ōshima N. (reżyseria)
1960 Taiyō no Hakaba, Tokyo.

















