Krajobraz, który pamięta. Beskidzkie polany jako zapis ludzkiego życia
Beskidzkie polany, stopniowo pochłaniane przez las, szybciej niż w przestrzeni zdają się zanikać w ludzkiej pamięci. Przechodzący przez nie turyści łatwo mogą pomyśleć, że są po prostu naturalnym elementem górskiej przyrody – otwartą przestrzenią wśród lasów, miejscem postoju, widokowym punktem na trasie wędrówki. Na pierwszy rzut oka nic nie wskazuje, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu tętniły życiem, a ich istnienie wynika z kontynuowanej przez kolejne pokolenia codziennej pracy, a nie naturalnego porządku gór. Dziś polany są nadal obecne w krajobrazie: prowadzą przez nie szlaki turystyczne, niektóre wciąż pozostają zamieszkane, inne stopniowo pustoszeją, część trwa jeszcze w ciszy, pozbawiona obecności człowieka. Coraz rzadziej jednak rozpoznaje się je jako przestrzenie dawnego życia i gospodarowania, podczas gdy stanowią jeden z najbardziej wymownych zapisów relacji człowieka ze środowiskiem górskim.
Krajobraz śródleśnych polan w Beskidach Zachodnich za geografem Markiem Antropem (1997) można określić jako tradycyjny, czyli taki, który został ukształtowany przed epoką industrialną i ewoluował powoli, w rytmie długotrwałych i powtarzalnych praktyk gospodarczych, sprzyjających utrwalaniu swoich cech charakterystycznych. Krajobrazy tego typu powstawały w ścisłym związku z lokalnymi warunkami środowiska przyrodniczego, do których człowiek musiał się dostosować, aby zapewnić sobie możliwość trwałego użytkowania ziemi. Ponieważ warunki te były zróżnicowane przestrzennie, w poszczególnych regionach wykształciły się unikatowe i niepowtarzalne krajobrazy, które odróżniały od siebie poszczególne regiony. W Beskidach Zachodnich krajobraz tradycyjny ukształtowany został przez sezonową gospodarkę górską – letni wypas bydła i owiec na halach, zbiór siana, a z czasem także, na skutek postępującego głodu ziemi, uprawę roli na coraz wyżej położonych stokach górskich.
Współcześnie krajobraz ten ulega jednak wyraźnym przemianom, które często odbierane są negatywnie – dochodzi bowiem do stopniowego kurczenia się i zaniku śródleśnych polan, stanowiących jeden z wyróżników regionu. Proces ten nie jest zjawiskiem lokalnym ani wyjątkowym, lecz wpisuje się w szersze tendencje obserwowane w wielu obszarach górskich krajów wysoko rozwiniętych Europy i świata. Wraz ze zmianami społeczno-gospodarczymi, otwarciem dawniej izolowanych regionów i zanikiem tradycyjnych form gospodarowania użytkowanie wysoko położonych gruntów przestało być koniecznością, a często także opłacalnym sposobem życia. Porzucanie polan stało się więc jednym ze skutków tych przemian, a las – stopniowo odzyskując dawną przestrzeń – zaczął ponownie wypełniać miejsca przez stulecia utrzymywane w stanie otwartym.
Kurczenie się zasięgu polan nie oznacza jednak jedynie zmian w pokryciu terenu. Wraz z zanikiem użytkowania pasterskiego i rolniczego przestaje funkcjonować cały zespół praktyk, relacji i znaczeń, które nadawały tym miejscom sens. Krajobraz ten stopniowo traci swoją kulturową czytelność – nawet tam, gdzie jego materialne ślady pozostają jeszcze wyraźne. Dzisiaj coraz trudniej nam odgadnąć, jak poszczególne części polan były użytkowane i jakie miały znaczenie dla ludzi.
Zakres i tempo tych przemian można dziś odtwarzać dzięki analizie archiwalnych map oraz zdjęć lotniczych. Najstarsze materiały kartograficzne dla obszaru Żywiecczyzny sięgają końca XVIII wieku, ale szczególnie cenne są austriackie mapy katastralne z połowy XIX wieku. Dokumentują one szczegółowo sposób użytkowania poszczególnych części polan –łąk, pastwisk i gruntów ornych – w okresie, kiedy ich zasięg przestrzenny był największy w historii tego regionu. Zestawienie ich z kolejnymi seriami map oraz zdjęciami lotniczymi z XX i XXI wieku pozwala prześledzić, że od połowy XIX wieku powierzchnia polan systematycznie się zmniejszała, a proces ten wyraźnie przyspieszył w drugiej połowie XX wieku, gdy zmiany społeczno-gospodarcze umożliwiły mieszkańcom regionu odejście od wymagającego i ciężkiego życia związanego z użytkowaniem wysoko położonych gruntów. Wyniki przeprowadzonych na tym obszarze badań wskazują przy tym, że zanik polan nie był prostą konsekwencją warunków przyrodniczych – nie porzucano w pierwszej kolejności terenów najwyżej położonych czy najmniej żyznych. Decydowały o tym przede wszystkim indywidualne decyzje użytkowników ziemi, uwarunkowane ich sytuacją życiową. Czynniki te nie są jednak bezpośrednio uchwytne w materiałach kartograficznych i na zdjęciach lotniczych, które – choć pozwalają stosunkowo precyzyjnie odtworzyć sam przebieg zmian w krajobrazie – nie dają wglądu w motywacje i kontekst społeczny podejmowanych decyzji.
Choć krajobraz śródleśnych polan stopniowo się kurczy i ulega przekształceniom, wciąż zachowuje liczne ślady dawnego życia i gospodarowania. W terenie – także tam, gdzie dziś rośnie las – można odnaleźć terasy rolne, kamienne kopce i murki, relikty dróg, a niekiedy również ruiny zabudowy mieszkalnej i gospodarczej. Ich rozmieszczenie pokazuje, jak intensywnie użytkowana była przestrzeń oraz jak rozległy był niegdyś zasięg polan. Zachowane formy terenu i obiekty można traktować jako przejaw pamięci materialnej krajobrazu – trwałego zapisu działalności człowieka, który nie znika wraz z zarzucaniem użytkowania ziemi.
W odczytywaniu tych śladów coraz większą rolę odgrywają współczesne narzędzia badawcze, takie jak lotniczy skaning laserowy. Metoda ta polega na rejestrowaniu powierzchni terenu z pokładu samolotu za pomocą impulsów laserowych, które – przenikając przez korony drzew i docierając do gruntu – pozwalają odtworzyć rzeźbę terenu ukrytą dziś pod lasem. Dzięki temu możliwe staje się dostrzeżenie struktur niewidocznych na zdjęciach lotniczych i często trudnych do odnalezienia w terenie, zwłaszcza tam, gdzie polany od dziesięcioleci pozostają zalesione. Krajobraz można w tym sensie porównać do palimpsestu – zapisu wielokrotnie nadpisywanego, w którym kolejne pokolenia pozostawiały własne ślady, nie zawsze całkowicie zacierając wcześniejsze warstwy.
Obok form rzeźby terenu równie istotnym nośnikiem tej pamięci jest roślinność. Układy drzew wyznaczające dawne granice działek, obecność drzew owocowych czy specyficzny skład gatunkowy zbiorowisk roślinnych na zarastających polanach mówią o dawnych sposobach użytkowania ziemi i organizacji przestrzeni. Paradoksalnie to właśnie las, który stopniowo pochłania polany, bywa czynnikiem konserwującym historyczne struktury krajobrazu – wymienione wcześniej formy terenu, obiekty i ich układ przestrzenny. Odczytując te nawarstwione ślady – zarówno w terenie, jak i za pomocą nowoczesnych metod analizy – możliwe staje się nie tylko rozpoznanie przeszłych form użytkowania, lecz także odtwarzanie historycznego stanu krajobrazu, nawet tam, gdzie jego pierwotna funkcja dawno już zanikła.
Pojawia się jednak pytanie, czy odczytując te materialne ślady, można powiedzieć coś o samych ludziach, którzy kształtowali krajobraz polan – o dawnych użytkownikach wysoko położonych gruntów, ich codziennej pracy, relacjach społecznych i sposobach organizowania życia w górskim środowisku. Geograficzna rekonstrukcja krajobrazu pozwala uchwycić zmiany w przestrzeni i czasie, lecz nie daje bezpośredniego dostępu do indywidualnych doświadczeń i znaczeń przypisywanych tym miejscom. Tu pojawia się przestrzeń dla antropologii i etnografii, które – poprzez badania pamięci społecznej i relacji ludzi z krajobrazem – umożliwiają wzgląd w sensy, jakie nadawano tym miejscom. Dopiero zestawienie perspektywy geograficznej – skoncentrowanej na materialnym zapisie przeszłej działalności człowieka – z perspektywą antropologiczną, skupioną na znaczeniach i pamięci, pozwala się zbliżyć do pełniejszego zrozumienia krajobrazu jako przestrzeni dawnego życia.
Problem polega jednak na tym, że wiele polan jest dziś opuszczonych, a ich mieszkańcy odchodzą. To ostatni moment, by sięgnąć po ich wiedzę i doświadczenie; wkrótce krajobraz pozostanie jedynym świadkiem dawnego życia.
Współczesne przemiany krajobrazu beskidzkich polan prowadzą do stopniowego zacierania materialnych śladów dawnego życia. Choć proces ten bywa postrzegany jako korzystny z punktu widzenia renaturalizacji środowiska, niesie on również utratę bioróżnorodności związanej z krajobrazami otwartymi, a przede wszystkim zanikanie dziedzictwa kulturowego i lokalnej tożsamości ukształtowanej w relacji z krajobrazem. Działania ochronne koncentrują się dziś głównie na zachowaniu wybranych elementów przyrody ożywionej – takich jak zbiorowiska roślinne czy gatunki roślin – podczas gdy krajobrazowe świadectwa wielowiekowych relacji człowieka ze środowiskiem górskim, zapisane w strukturze krajobrazu, pozostają w dużej mierze niedostrzegane.
Krajobraz beskidzkich polan nie jest skansenem ani martwym reliktem przeszłości. To przestrzeń in-situ, w której zachowały się jeszcze materialne ślady dawnych strategii przetrwania w trudnych warunkach środowiska górskiego, sposobów gospodarowania i rytmu życia lokalnych społeczności. Zapis ten nie jest jednak ani pełny, ani trwały – ulega stopniowemu zacieraniu wraz z kolejnymi etapami przemian krajobrazu. Jego ochrona ma sens nie tylko jako działanie na rzecz przyrody, lecz także dlatego, że pozwala ocalić materialny zapis działalności ludzi, których głosy stopniowo milkną. Czytanie tego krajobrazu, interpretowanie jego struktury i nawarstwionych śladów staje się dziś jednym z ostatnich sposobów poznania świata, który zniknął z codziennej praktyki, lecz nie został jeszcze całkowicie wymazany z przestrzeni. Pytanie nie brzmi więc wyłącznie, jak chronić polany, ale czy potrafimy jeszcze dostrzec i zrozumieć zapisane w ich krajobrazie historie, zanim całkowicie znikną.
Bibliografia
Antrop M.
1997 The Concept of Traditional Landscapes as a Base for Landscape Evaluation and Planning. The Example of Flanders Region, „Landscape and Urban Planning”, Volume 38, Issues 1–2, s. 105–117.














